Sprawa spadkowa

spadekOdkąd wróciłam do pracy – każdego dnia zmagam się z szeregiem obowiązków i zadań, jakie muszę zrealizować – już nie tylko w domu, ale też w robocie…. Czasami idzie gorzej, czasami lepiej, ale dzisiejszy dzień zdecydowanie nie należy do udanych. Przede wszystkim od jakiegoś czasu zmagam się z dość kiepskim humorem. Wynika to z faktu, że coraz bliżej moja sprawa spadkowa, przez którą pół rodziny się skłóciło. Co prawda – to dalsza rodzina – bo siostry babci, ale zawsze to jakoś tak niezręcznie i nie miło… Rano zadzwonił adwokat, że musimy się spotkać i omówić kilka szczegółów (dobry specjalista – jeśli ktoś potrzebuje) Do pracy zatem pojechałam z nieciekawym nastawieniem, co odbiło się na źle wykonywanych obowiązkach. Zapomniałam o tym, co najważniejsze slimming supplements. Z kolei to, co mogło jeszcze trochę poczekać załatwiałam w pierwszej kolejności. Szef zdziwił się, że nie ma u siebie raportów, które obiecałam mu zrobić na wczoraj, a co więcej, usilnie próbowałam przypomnieć sobie, o jakie konkretnie raporty chodzi. Udając, że wiem, co ma na myśli wróciłam do swojego biurka i zastanawiałam się, co mam dalej robić. Dzień pracy w końcu dobiegł końca, a ja niezadowolona wróciłam do domu. Przynajmniej tam odbyło się bez żadnych przykrych niespodzianek.