Jedziemy na plaże;)

Trzydzieści stopni w cieniu to masakra jak na miejskie warunki… Dlatego postanowiłyśmy dziś poszaleć nad wodą! To była bardzo dobra decyzja! Kryśka – zachwycona;))))))

nad wodąTłumów nie było ? Nie mieliśmy też problemu z zaparkowaniem autka. Miejsca dużo – można było budować zamki, baby i inne takie piękne budowle:) Pograliśmy w piłkę. Dużo czasu spędziłyśmy też w wodzie – bo słoneczko strasznie mocno grzało! A w wodzie było bosko! W ogóle nie czuło się tego strasznego upału. Ja zresztą bardzo źle znoszę aż takie temperatury, na szczęście nie przeszło to na Kryśkę – ona łapie energię z takiego słońca. Ale też lubi paplać się w wodzie – jak mamusia;)

W każdym razie spędziłyśmy nad wodą dobre pięć godzin – w między czasie zaszalałyśmy z goframi:) Mniaaaaam:) Od czasu do czasu i na taką przyjemność można sobie pozwolić:)

Wróciłyśmy do domku opalone (pomimo filtru 30:-), zmęczone – ale bardzo zadowolone:) Koniecznie trzeba to powtórzyć – tym bardziej, że lato zaraz w pełni – a prognozy są bardzo obiecujące;)