Dzień wyjazdu

No i stało się – za 3 godziny przyjeżdza auto do przeprowadzi. Niby nic – a jednak jakoś smutno:( W każdym razie zastanawiam się co będę sama robić za kilka godzin – a właściwie nie sama – a z kilkuletnim szkrabem. Najpierw ogarnę ten bałagan, pozałatwiam najważniejsze sprawy – ale co potem? Może jakiś dobry film albo książka? Ktoś, coś?

Decyzja podjęta, nie ma co płakać:) przecież w obecnych czasach wyjazd za granicę – to tak jak standardowa delegacja kilka kilometrów dalej…

Tak więc najpierw kilka słów o pakowanku:) Spakowanie mebli z jednego pokoju zajęło nam 7 godzin – i to samo wyniesienie z pierwszego piętra i zapakowanie w aucie. Swoją drogą – bardzo fajna firma nas obsługiwała. Kierowca chętnie pomógł, do tego miał świetne pomysły jak to wszystko zapakować. Cóż – w sumie nie dziwne – bo doświadczenie miał bardzo duże – a to właśnie doświadczenie to podstawa. W każdym razie spakowaliśmy wszystko, co chcieliśmy, miejsca w aucie starczyło:) Jeden dzień z życia mniej – bo bałagan wieeeelki – ale najważniejsze, że misja zakończona sukcesem:) Gdyby ktoś potrzebował – adres do strony przedsiębiorstwa, z którego skorzystaliśmy – http://www.transerwis.pl/