życie

Nowy dom

I stało się… tyle lat czekania i liczenia – i w końcu podjęliśmy decyzję i klamka zapadła! Kupiliśmy z mężem domek w dzielnicy domków jednorodzinnych, w bardzo urokliwej okolicy na obrzeżach miasta pod lasem. Jestem bardzo zadowolona z wielu zalet mieszkania tutaj, a nie w ciasnym bolku w środku miasta, jednak są także minusy takiego stanu rzeczy. Wszędzie jest daleko i nie ma już sklepu za rogiem oraz dużego marketu po drugiej stronie drogi, tylko za każdym razem po każdą małą rzecz trzeba jeździć do najbliższego sklepu w mieście. Jest także obowiązek codziennego odwożenia dzieci do przedszkola i przywożenia ich z powrotem – w centrum mogliśmy chodzić na nogach. I w tym właśnie ciągłym jeżdżeniu jest problem. I nie chodzi tutaj o czas na to poświęcony, ale o fatalny stan drogi dojazdowej, która prowadzi nie tylko do naszego domu. Są na niej kamienie i jest wyboista, ale niestety nie do gminy ani nie do miasta należy jej utwardzenie. Dlatego namówiliśmy z mężem sąsiadów, aby trochę polepszyć tę drogę dojazdową we własnym zakresie – i położyliśmy płyty drogowe. Trochę to nas kosztowało, ale na te kilkanaście domów warto było się złożyć i się tym zająć. Teraz czekamy na zakończenie ostatnich prac i będziemy mieli wszyscy własną drogę dojazdową naprawdę bardzo dobrze zrobioną – co na obecną aurę będzie...

Read More

Telefony

Właściwie to już nie sam telefon – aparaty, które służyły tylko do wykonywania połączeń to już produkt bardzo rzadki, mało kto jeszcze taki ma – rzekłabym nawet – że zaczyna być to towar deficytowy. W każdym razie obecne smartfony, smartwache i milion innych sprzętów to dla mnie rzeczy, które można bardzo fajnie wykorzystywać i nie należy się ich bać. Pamiętam jeszcze czasy – kiedy szukaliśmy powodu dla przełożonych – żeby mieć dostęp do internetu w firmowym komputerze. Obecnie – nikomu na tym nie zależy – bo wszyscy mamy telefony z dostępem do internetu i możemy sprawdzać pocztę to 5 min. Jest stały kontakt, łatwo wszędzie trafić – dzięki nawigacji i można pstrykać świetnej jakości zdjęcia – które mamy cały czas przy sobie. Skąd taki temat? bo właśnie wymieniłam telefon. Nie jestem osobą, która musi mieć najnowszy model – zwyczajnie szkoda mi na to kasy. Ale jednak co 1,5-2 lata należy wymienić sprzęt na nowy – który chodzi sprawniej i ma lepsze parametry. I tak właśnie się stało – z czego cieszę się jak dziecko:-))) Swoją drogą – jak ta technologia idzie do przodu – pewnie jedne z następnych sprzętów będą miały flexible-ekrany i będzie je można zawijać na ręce;) Fantastyczna...

Read More

Plac zabaw na plaży? Tak – Gdynia

A teraz niespodzianka – dla mnie też było to coś nowego – wcześniej nie widziałam, że coś takiego istnieje;) Wielki plac zabaw na plaży w Gdyni to naprawdę fajna sprawa. Co prawda – bardzo dużo dzieciaków biega w koło – ale bynajmniej każdy może znaleźć dla siebie towarzystwo! Ale zacznijmy od początku;) Tak mi się spodobało ostatnio w Sopocie, że postanowiłam znowu pojechać na nasze Polskie wybrzeże – żeby skorzystać z pogody i trochę pozwiedzać z Kryśką:) No i tym razem padło na Gdynię. Tu też jest plaża, do tego Skwer z wieloma atrakcjami, zresztą wiele by opowiadać – naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie i dziecka;) My już pierwszego dnia trafiłyśmy na plażę, przy której jest bardzo fajny plac zabaw. Są ławeczki – zarówno w cieniu (czyli obecnie coś dla mnie), jak i w słoneczku- można się poopalać:) Jest też wiele mam (i tatusiów wbrew pozorom także) – więc jest z kim pogadać;) Jak już się Krysia wybawiła – poszłyśmy do wody się ochłodzić i na pyszne lody (do wyboru, do koloru):) Jeśli więc zastanawiacie się gdzie można się z dziećmi pobawić – to jest jedno z bardzo fajnych...

Read More

Sprawa spadkowa

Odkąd wróciłam do pracy – każdego dnia zmagam się z szeregiem obowiązków i zadań, jakie muszę zrealizować – już nie tylko w domu, ale też w robocie…. Czasami idzie gorzej, czasami lepiej, ale dzisiejszy dzień zdecydowanie nie należy do udanych. Przede wszystkim od jakiegoś czasu zmagam się z dość kiepskim humorem. Wynika to z faktu, że coraz bliżej moja sprawa spadkowa, przez którą pół rodziny się skłóciło. Co prawda – to dalsza rodzina – bo siostry babci, ale zawsze to jakoś tak niezręcznie i nie miło… Rano zadzwonił adwokat, że musimy się spotkać i omówić kilka szczegółów (dobry specjalista – jeśli ktoś potrzebuje) Do pracy zatem pojechałam z nieciekawym nastawieniem, co odbiło się na źle wykonywanych obowiązkach. Zapomniałam o tym, co najważniejsze. Z kolei to, co mogło jeszcze trochę poczekać załatwiałam w pierwszej kolejności. Szef zdziwił się, że nie ma u siebie raportów, które obiecałam mu zrobić na wczoraj, a co więcej, usilnie próbowałam przypomnieć sobie, o jakie konkretnie raporty chodzi. Udając, że wiem, co ma na myśli wróciłam do swojego biurka i zastanawiałam się, co mam dalej robić. Dzień pracy w końcu dobiegł końca, a ja niezadowolona wróciłam do domu. Przynajmniej tam odbyło się bez żadnych przykrych...

Read More

ZOO – czyli super pomysł na spędzenie czasu

W ZOO było SUPER:) Polecam każdemu!!!:) ZOO to takie miejsce, do którego można pojechać z dwu latkiem  – jak i z dziesięciolatkiem:) Czyli każdy znajdzie coś dla siebie – nawet dorosły;) Świetnie się dziś bawiliśmy, tym bardziej, że zabrali się z nami znajomi – ciocia Zosia z małą Calineczką. Byliśmy o 10 już na miejscu i to była bardzo dobra decyzja – bo zaparkowaliśmy blisko wejścia, około południa były już takie tłumy – że trzeba było maszerować jakiś kilometr z parkingu…:( co z dzieciaczkami było by trudne  – jak pewnie sami się domyślacie:) Nasze dziewczyny były zachwycone ilością i różnorodnością zwierząt:) Zafascynowały je najbardziej małpki skaczące po pięknym wybiegu. Rewelacyjne były też słonie, a tu akurat trafiliśmy na karmienie – co szczególnie spodobało się dzieciaczkom. Nie obyło się też bez pryskania wodą :-O Co zwierzę – to okrzyki zachwytu:) Do tego zaliczyliśmy plac zabaw – bo jakby tu można było przejść obok takiej atrakcji – nie zahaczając o nią:P Dla osłody i ochłody – pyszne lody@! Oczywiście nie udało się nam zwiedzić i zaliczyć wszystkitego – ale nic straconego:) Wpadniemy tu jeszcze raz w te wakacje:) Jednym słowem – rewelacyjny dzień pełen...

Read More

Udany dzień

Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dzień dzisiejszy był bardzo udanym. Choć wcale nie taki się nie zapowiadał. W dużej mierze wpłynęła na to pogoda. Gdy pada deszcz, na zmianę świeci słońce, raz jest cieplej, potem znów chłodniej, mój organizm zdecydowanie to odczuwa. Wstałam więc niemalże lewą nogą, a przede mną było sporo zadań do realizacji. Na szczęście mogłam liczyć na męża, który specjalnie zjechał do kraju, żeby mi pomóc. W sumie to nasze wspólne plany, żeby zmienić co nieco w domu. Rozglądaliśmy się za różnymi materiałami budowlanymi, mąż przy okazji za klapami rewizyjnymi, ponieważ akurat w jego firmie na tapecie była kwestia ochrony przeciwpożarowej. Popołudniu pogoda nieco się wyrównała. Wychodząc ze sklepu czułam się lepiej i reszta zakupów poszła już całkiem sprawnie. Było co robić i również było co wybierać. W domu też niemało obowiązków, ale gdy tylko poczułam się lepiej, wróciła mi również energia do działania. Wieczór z kolei upłynął całkiem spokojnie, a weekend zapowiada się jeszcze...

Read More

Zaliczamy place zabaw:)

Otwarty – na powietrzu czy w zamkniętym pomieszczeniu – każdy plac zabaw to okazja do świetnej zabawy;) Bawić może się każdy – mama także;) Dziś byłyśmy na placu zabaw w parku their explanation. Pogoda piękna – to i szkoda siedzieć gdzieś w środku. Taką aurę trzeba było wykorzystać;) Zresztą – co pokazała ilość rodziców z dziećmi – nie tylko my zdecydowaliśmy się na taki wypad. Ludzi tłum, dzieci dużo – ale dzięki temu zabawa była jeszcze lepsza;) Kryśka oczywiście nie mogła odpuścić huśtawki – bo jakże miało by być inaczej!!! Bujanie to jej najlepsza atrakcja na każdym placu zabaw! Huśtaliśmy się dobre 20 minut – aż mnie ręce bolały:) ale uśmiech dziecka i radość na twarzy wszystko wynagrodziły. Była też wspinaczka na mini górce, były też zjeżdzalnie – no i piaskownica;) Nic tylko się cieszyć, że są takie miejsca, gdzie można pójść i puścić dzieciaczki -żeby mogły się swobodnie pobawić;) Dodatkowo Kryśka zawarła znajomość  z nową koleżanką – Tosią;) Dziewczynki świetnie się dogadywały w piaskownicy, budując wspolny pałac księżniczek:) A i mama Antoniny okazała się ciekawą towarzyszką do rozmów:) Ehhhh – kocham lato:)...

Read More

Reklama!:P

Wydawać by się mogło, że w tej telewizji nie ma nic ciekawego od obejrzenia. Same reklamy, ciągle powtarzane filmy, a do tego tematyka, która praktycznie mnie nie interesuje… A jak człowiek ma już chwilę, żeby spokojnie usiąść – to chciałby obejrzeć coś fajnego – a nie jakieś pierdoły. Kryśka śpi – więc można coś wrzucić na ekran:)… Czasem są jednak dobre strony oglądania reklam… Któregoś razu – chcąc nie chcąc – zobaczyłam reklamę pianki pir – służącej do izolacji dachu.  Nie do końca wiedziałam, z czym to się je, wiedziałam jedynie tyle, że służy ona do wykonywania ociepleń. Pogrzebałam zatem trochę w sieci i znalazłam sporo ciekawych informacji, a, że akurat znajomy robił remont u siebie w domu, to poleciłam mu, żeby się tym zainteresował i tą reklamowaną firmą. Pianka pir okazuje się być  znacznie lepszą, aniżeli zwykła wełna. Łatwiejsza w aplikacji, mniej toksyczna, o wyższej odporności na ogień. Myślę, że informacje, które znalazłam są rzetelne, a potwierdzenie znajomego, że czegoś takiego właśnie szukał jedynie utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Choć raz reklamy przydały się w codziennym życiu. Może jednak czasem warto zwrócić na nie uwagę… jak już i tak czy siak je puszczają… Ale odchodząc już od tematu wkurzających reklam –  wiecie – że w sieci można znaleźć masę ciekawych filmów? Ostatnio jak już Krysia śpi – a ja już jestem obrobiona – puszczam sobie na wieczór coś lekkiego i psychicznie...

Read More

Ugotowane

Wiecie – już tyle czasu minęło – że przyzwyczaiłam się już do tego, że jesteśmy z Kryśką same na co dzień. Tak naprawdę jak Pablo przyjeżdża – mamy duże zamieszanie w domu. Staram się zawsze tak to zorganizować – żeby wszystko było wysprzątane, ugotowane itd na jego przyjazd – co by nie tracić czasu na takie pierdoły jak już jest w domu. Bo ja już jest w domu – to to jest czas dla Kryśki i dla mnie i spędzamy go wspólnie – robiąc jakieś fajne rzeczy slimming diet pills. W każdym razie – przyjazd Pabla to też okazja do upieczenia czegoś dobrego) No i już od jakiegoś czasu czerpiemy z Kryśką dużo radości ze wspólnego gotowania! Robimy razem babeczki, ciasta i inne pyszności:) Co prawda – musimy uważać na wagę – bo i Pablo i ja mamy skłonności do tycia. Ale co tam, trochę sportu i będzie dobrze;) A to co dziś  zrobiłyśmy wspólnie:) Prawda, że ładne?...

Read More

Udany dzień

Mój dzisiejszy dzień był naprawdę udany. Nie dość, że wczoraj wybawiłam się, jak nigdy dotąd, to dziś rano budzę się, a na łóżku czeka na mnie śniadanie i do tego piękna, czerwona róża. Czyż ten dzień mógł być bardziej idealnym? Mąż przyjechał na tydzień do domu i takie piękne niespodzianki:) Moglibyśmy spędzić cały dzień w łóżku, gdyby nie to, że przypomniałam sobie o fachowcach i gdyby nasza Kryśka na nas nie naskoczyła z samego rana:) Jakich fachowcach? Zaczęliśmy mały remont domu u teściów i czekam właśnie na specjalistów, którzy przywożą im blachy trapezowe. Mąż będzie wyjeżdżał, ja sama w domu z Kryśką, ale teściowa z teściem są tacy nieporadni – że musiałam im pomóc. Nie wiem, jak sobie z tym wszystkim poradzimy, ale firma SteelProfil Warszawa zapewniła mnie, że nie muszę się o nic martwić. Mam nadzieję, że faktycznie tak będzie, bo powoli mam już dość tego remontu. Ileż można robić jeden dach? Wprawdzie nie znam się na tym, ale najważniejsze, że pierwsze efekty są i bardzo mi i teściom się podobają. Macie jakieś doświadczenia z firmami dekarskimi albo ze sprzedawcami materiałów budowlanych? Ja z pewnością mogłabym polecić SteelProfil, chociaż początkowo kłóciłam się z mężem o wybór tej oferty. Teraz nie żałuję, bo przynajmniej teściowie mają porządnych dach, który do tego wygląda przepięknie – a też nie wydali kupe kasy. Dobrze, że im pomogliśmy – bo można im sprzedać wszystko i często są oszukiwani przez różnych „fachowców”. Jedno z tego wszystkiego dobre – że Kryśka pobyła trochę z babcią i dziadkiem – więc też coś ciekawego u niej się działo, a ja trochę odpoczęłam od obowiązków...

Read More